wtorek, 17 grudnia 2013

Słów kilka o równowadze

Zapewne wielokrotnie w waszych głowach pojawia się myśl:  "Kurczę , dzisiaj jest ze mną coś nie tak". Czujecie się trochę ociężali, niezbyt obecni w chwili, zaprzątnięci problemami (dla wielu ludzi jest to chyba najpopularniejsze wyrażenie w ich słowniku). Myśli błądzą często gdzieś między wspomnieniami a wyzwaniami naszych kolejnych dni życia. W efekcie ciało jest spięte. Emocje są spuszczone z wodzy. Umysł jest spętany łańcuchami emocji i zmysłów. Wszystko  w nas wydaje się być nie tak jak trzeba. Można jednak powiedzieć, że przywykliśmy już do takich stanów i coraz częściej znosimy je z dnia na dzień coraz lepiej.. do czasu. Wszystko to wskazuje na to, że brakuje nam równowagi. Na każdym aspekcie naszej codzienności. Od cielesności, przez zmysły, emocje, umysł aż po jaźń. Jak odzyskać ten ważny dla nas element? Powiedziałbym wręcz, niezbędny do życia pierwiastek świadczący o naszej doskonałej kondycji psychofizycznej?

Nie martwmy się :) Natura zawsze dąży do równowagi, ma więc i dla nas parę pomocnych ćwiczeń. Wystarczy poświęcić im parę chwil i zajrzeć w ten czas w głąb siebie. Nasza równowaga życiowa płynie przecież z nas samych, z naszego wnętrza. Z naszego serca i spokojnego umysłu. Jak dużo to daje, nie trzeba chyba nikomu mówić.
Zauważyłem również, że na naszą równowagę psychiczną ma wpływ każdy rodzaj aktywności fizycznej pod warunkiem, że poświęcamy się temu wysiłkowi w trakcie ćwiczeń. Musimy być obecni tu i teraz w tym co robimy - tylko takie ćwiczenia mają sens i przynoszą wymierny efekt.
Stare powiedzenie mówi: "w zdrowym ciele zdrowy duch". W 100 % zgadzam się z tym.

Moim ulubionym sposobem na złapanie równowagi po męczącym dniu jest joga i medytacja. W szczególności jedną z ulubionych asan (pozycji) jest Vrksasana - pozycja drzewa.

Vrksasana - pozycja drzewa
Źródło: Internet.
Jest to pozycja wymagająca od nas znalezienia równowagi w trakcie stania na jednej nodze. Wydaje się być dziecinnie proste :) Jednak efekty jakie daje ta cudowna asana są wręcz powalające. Nasz umysł zaabsorbowany naszymi zmaganiami z równowagą, skupia się w tej chwili ( a przynajmniej próbuje)  na szukaniu balansu. Równowaga płynąca z naszego ciała ma bardzo silne oddziaływanie na nasz stan emocjonalny i psychiczny. Stojąc w tej pozycji dodatkowo kierujmy naszą uwagę na oddech. Poczujcie, jak każdy wdech wypełnia wasze płuca, ciało i umysł energią. Spokojny i delikatny wydech wnosi w nas spokój i pozwala nam się cieszyć się ze stabilności pozycji - dzięki temu naszej stabilności w każdym aspekcie życia.




Wystarczy poświęcić temu ćwiczeniu 10 minut aby poczuć ulgę i harmonię w nas samych.
  1. Stań prosto.
  2. Ugnij lewą nogę i postaw stopę na wewnętrzną stronę uda prawej nogi.
  3. Z wdechem wyciągnij proste ręce w górę, dłonie złączone albo równoległe wnętrzem do siebie. Barki ściągnięte w dół.
  4. Zassij dół pleców ( okolice krzyża) i ściągnij łopatki. Niech klatka piersiowa wypnie się do przodu.
  5. Szukaj równowagi i kieruj swoją uwagę na oddech - spokojny i delikatny. Poczuj jak płuca się rozszerzają - z wdechem wyciągaj się w górę.
  6. Wytrwaj  w pozycji 25-30 oddechów. Z wydechem opuść ręce i zamień nogi.
Spróbujcie przez  chwilę pomyśleć jeszcze o jednym aspekcie. Wyobraźcie sobie, że noga na której stoicie jest zakorzeniona w ziemi. Poczujcie stabilność, jaką daje wam podłoga. Poczujcie siłę, jaka z tego płynie. I uświadomcie sobie, że dzięki temu możecie lepiej panować nad waszym ciałem, emocjami, słowami, życiem i energią w was drzemiącą.

Równowaga w naszym życiu jest niezbędna do prawidłowego funkcjonowania. Dzięki niej, możemy skupić się na naszych bieżących sprawach z większym zaangażowaniem, dużo lepszym samopoczuciem i większą otwartością na niespodzianki na naszej drodze życia.

Zatem do dzieła :) Szukać równowagi w sobie, aby móc ją później przenieść na innych :) Naprawdę nie trzeba wiele aby poczuć, jak nasze wnętrze pragnie harmonii. A to już może motywować, by odkrywać jeszcze więcej :)



niedziela, 8 grudnia 2013

Co nieco przemyśleń o kłótniach..

"Dzisiejszej burzy nikt nie przewidział. Nawet najdoskonalszy jasnowidz nie mógłby zobaczyć tak zaskakującego zakończenia dnia."

Tymi słowami mógłby się zacząć nie jeden wpis w pamiętniku każdego z nas. No cóż, życie ma to w sobie, że lubi zaskakiwać. My natomiast musimy być gotowi na jego pułapki. Dlatego dzisiaj, na początek, o kłótniach.

Tak naprawdę mało osób zdaje sobie sprawę z tego, że 99% (to nie są dane statystyczne, po prostu strzelam) kłótni nie dzieje się w rzeczywistości. Ok, kłótnia zaczyna się w teraźniejszości ale bardzo szybko ląduje w przeszłości - i to jest główny temat, który chciałem poruszyć.

Ludzie lubią się kłócić. Inaczej byśmy tego chyba nie robili, prawda ;)? O co najczęściej się kłócimy? A no o krzywdy jakie wyrządzamy między sobą, w obronie swoich racji albo dla przyjemności (?) - żeby ulżyć swojemu gniewowi kiedy nie umiemy sobie z nim poradzić.  Wszystko to najczęściej bierze się z braku uważności. Kiedy nie potrafimy się skupić na teraźniejszości, nasze myśli oscylują między przeszłością a przyszłością - urazy które w nas tkwią powodują niepewność co do przyszłości. Wydaje nam się, że wszystko jest w porządku. Żyjemy przecież :) Wystarczy jednak bardzo często małe, naprawdę małe nieporozumienie będące zapalnikiem - i zaczyna się reakcja łańcuchowa.

Jak to wygląda z boku?

Dochodzi do spięcia i próbujemy go sobie wzajemnie wyjaśnić. Jednak nasze zatracenie poczucia teraźniejszości powoduje, ze uparcie stoimy przy swojej wersji - obu stronom wydaje się, że mają rację. Często, nawet jeśli jedna osoba już przyzna się do błędu, druga dalej musi kontynuować temat kłótni do zaspokojenia własnego ego - nacieszyć się chwilą dumy z odniesionego zwycięstwa. Jeśli na tym by się skończyło, byłoby dobrze. Jednak mało ludzi umie się umiejętnie kłócić. Agresja wypływająca z kłócących się osób jest katalizatorem dla innych zachowań - nagle tracą się granice i czujemy, że w krzyku i złości (w końcu!) możemy wyrzucić z siebie wszystkie gryzące nasze serce i umysł przykrości czy "wkurwienia" na drugą osobę. Wszystko wypominamy. Mniej więcej w tym czasie sprzeczka przestaje istnieć - przenosi się do przeszłości i jesteśmy zablokowani. Jedynie trzeźwy umysł powinien nas z niej wyprowadzić. Warto się skupić wtedy na oddechu - jest to chyba najprostsza i najskuteczniejsza metoda powrotu i poczucia teraźniejszości. Nie zapominajmy, aby nie przestawać analizować naszych emocji i słów, które dzieją się "teraz".

Jak uniknąć przeniesienia kłótni do przeszłości i pozwolić, aby toczyła się ona w teraźniejszości i skupiała na faktycznym problemie, z którego wynikła? Kochani, rozmawiajmy o wszystkim. O wszystkich wątpliwościach, bólach nam zadanych. O tym co nam się nie podoba. Rozmawiajmy o tym w tej chwili, kiedy to się dzieje. Im mniej urazów zaszufladkowanych w pamięci, tym kłótnia będzie krótsza i teraźniejsza. Nie każdą kłótnię można powstrzymać, ale można zniwelować jej skutki. Szanujmy zawsze swoich partnerów i rozmawiajmy z szczerze w pełnym zaufaniu, akceptując ich takich jakimi są - bo jeśli będziemy chcieli ich na siłę zmienić "tylko pod swoje potrzeby" - szkoda naszych nerwów :)

Pozdrawiam

Wprowadzenie

Nie mam doktoratu z nauk psychologicznych. Nie jestem również w pełni doświadczonym człowiekiem. Co z każdą chwilą się zmienia i zbliża mnie do tego stanu. Wszystko co znajdzie się na tym blogu zainspirowane jest moimi przemyśleniami, sytuacjami i doświadczeniami zaczerpniętymi z mojego życia i mojego otoczenia. Niech będzie to forma pewnego rodzaju pamiętnika, w którym będę analizował doświadczenia nabyte przeze mnie.

Życie tak naprawdę dzieje się tylko w chwili obecnej - tu i teraz. Przeszłość i przyszłość nie zawierają w sobie życia - stwarzają tylko i wyłącznie złudną iluzję. Błądząc w dawnych przeżyciach czy zatapiając się w pogoni za marzeniami tracimy nasze życie. Tracimy umiejętne postrzeganie otaczającej nas rzeczywistości, analizowanie naszych emocji, myśli, słów i sytuacji dziejących się. W konsekwencji doprowadzamy do najbardziej bolesnej rzeczy jaką możemy kiedykolwiek doświadczyć - zatracenia siebie.
Jak temu zapobiegać? O tym również jest ten blog. Mi pomaga w tym joga i medytacja. Rozwijam się w tym kierunku przez działanie, poznawanie siebie i studiowanie różnych książek. Mam nadzieję, że moje przemyślenia pomogą komuś, zainspirują go do odnalezienia siebie w chaosie świata jaki jest nam teraz dostarczany przez otoczenie. Oby każdy znalazł swoją harmonię i wewnętrzny spokój. Wtedy człowiek dostrzega, że świat tak naprawdę żyje w harmonii, a tylko nasze rządze sprawiają wrażenie że wszystko jest chaosem.